In
eveline,
Eveline Cosmetics
Regeneracja ust z produktami Eveline Cosmetics - SOS Argan Oil i Precious Oils Lip Elixir
Jak chyba każda kobieta, lubię pomadki do ust. W ostatnim czasie jednak z racji tego, że moje usta były w dość kiepskim stanie, po kosmetyki kolorowe nie sięgałam zbyt często. Wszelkie szminki podkreślały to, co ja tak bardzo chciałam ukryć i czym prędzej naprowadzić na właściwy tor ;) Kiedy otrzymałam w paczkę z kosmetykami Eveline, okazało się, że będę mogła sprawdzić jak na moje usta podziałają dwa nowe dla mnie produkty przeznaczone do pielęgnacji ust właśnie. Jeden z nich pojawił się nawet w ulubieńcach sierpnia, bo ratował moje usta z opresji, kiedy obraziłam się na picie wody. Drugi zaś towarzyszył mi we wrześniu i najczęściej w ciągu dnia, bo oprócz swojego dobroczynnego działania, dbał o wizualną stronę moich ust ;) Zapraszam do lektury!
Eveline Cosmetics, SOS Argan Oil
Odżywczo - regenerujący balsam do ust (wersja truskawkowa)
Przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji ekstremalnie wysuszonej skóry ust. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działające w synergii z olejkiem arganowym intensywnie nawilża, regeneruje i zmiękcza skórę ust, zapobiegając pękaniu i pierzchnięciu. Filtr SPF 10 chroni delikatną skórę ust przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Natychmiast po zastosowaniu suche , spierzchnięte i popękane usta odzyskują komfort, stają się miękkie, jędrne i gładkie.
Zawiera innowacyjne składniki aktywne:
- olejek arganowy,
- masło kakaowe,
- wosk pszczeli,
- lanolinę,
- witaminy E + C,
- SPF 10.
Skład:
Petrolatum, Lanolin, Candelilla Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Beeswax, Cetyl Esters, Paraffin Wax, Microcrystalline Wax, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Parfum, PEG - 8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Ethylparaben, Dipotassium Glycyrrhizate, Argania Spinosa Kernel Oil, Salicylic Acid.
Balsam SOS, to bardzo mały i niepozorny osobnik. Sztyft, który pod względem wizualnym, nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych tego typu produktów. Nie był częściej wybierany do zabawy przez moją córkę, niż inne sztyfty, które w swojej kosmetyczce posiadam. Powiem szczerze, że był na równi z limonkowym Carmexem ;) A tak poważnie mówiąc, to nie spodziewałam się, że Eveline ma w swoich progach tak dobry produkt. Produkt, który rzeczywiście daje efekty. Balsam niemal w trybie natychmiastowym koi spierzchniętą i podrażnioną skórę ust. Jest niczym czarodziejski opatrunek, który jest lekiem na całe zło. Używałam go głównie na noc i początkowo również w ciągu dnia. Długo utrzymuje się na ustach i niejednokrotnie, kiedy wstawałam w nocy do mojej córki, czułam, że nie muszę nakładać kolejnej warstwy kosmetyku. Wytrzymywał chyba nawet starcia z poduszką, a musicie wiedzieć, że ja generalnie preferuję spanie na brzuchu ;) Jest to jeden z tych produktów, które ja czuję na ustach, ale nie jest to tłusta, nieestetyczna warstwa. Jeśli działa, jestem w stanie zaakceptować ten stan. Usta bowiem po balsamie są nadzwyczaj miękkie, delikatne, gładkie i gotowe do noszenia np. matowych pomadek. To prawdziwa lecznicza petarda w mojej kosmetyczce i w moim odczuciu, pobiła nawet osławiony Carmex. Przetestowałam i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że sprawdza się nawet przy jedzeniu ostrych potraw, po których ja oblizuję się niemiłosiernie. To prawdziwe SOS, które chroni usta przed tego typu podrażnieniami, co mnie również niezmiernie cieszy. W naszej kuchni królują dość ostre smaki, a po takowych często schodzi skóra, usta natomiast pieką w okrutny sposób. Teraz mam w swojej kosmetyczce coś, co radzi sobie w takich stanach znakomicie. Balsam będzie pomocny Wam, jeśli tak jak ja po wizycie w gabinecie dentystycznym macie do czynienia z podrażnieniem skóry ust. Testowałam wersję truskawkową i chyba lepszej nie mogłam trafić. Zapach jest słodki, jak truskawkowy kompot i jak dla mnie bardzo przyjemny. Szczerze polecam!
Eveline Cosmetics
Precious Oils Lip Elixir, Olejek do ust wanilla 8 w 1
Nawilżający olejek do ust w formie błyszczyka, który łączy moc wyjątkowo skutecznych olejków: arganowego, kokosowego, awokado, z oliwek oraz Inca Inchi z kolagenem o właściwościach
powiększających usta. Eliksir doskonale odżywia, nawilża i zmiękcza usta, zapewniając idealną gładkość i poprawiając ich ukrwienie. Odmładza je spłycając już istniejące zmarszczki a także zapobiega powstawaniu kolejnych, wspomaga odnowę komórek oraz neutralizuje wolne rodniki. Chroni skórę ust przed niską temperaturą, słońcem i wiatrem. Olejek polecany jest do suchych i spierzchniętych ust. Delikatna konsystencja pozostawia na ustach uczucie komfortu przez cały dzień.
Efekty: usta są gładkie, nawilżone i powiększone.
Skład:
Polybutene, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Olea Europea Fruit Oil, Diethylamino Hydroxybenzol Hexyl Benzoate, Persea Gratissima Oil, Isostearoyl Hydrolyzed Collagen, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, Cocos Nucifera Oil, Barbadensis Leaf Extract, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Buthylmethoxydobenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, Plukenetia Volubilis seed Oil, Penthaerythriytl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, Hydroxystearic Acid, Benzotriazolyl Docedyl p-Cresol May contain (+/-): CI26100, CI 60725, CI 47000.
Olejek mieści się w opakowaniu bardzo charakterystycznym dla typowych błyszczyków. Posiada cienki, spłaszczony aplikator, który jest niczym innym jak miękką, delikatną gąbeczką. Gąbeczka ta po otwarciu opakowania nie ocieka produktem, więc nie musimy się obawiać, że nasze usta zaleje fala olejku. Całość zapakowana jest w kartonik z przyjemną dla oka grafiką. Z zewnątrz prezentuje się naprawdę bardzo ładnie. Miałam okazję używać wersji waniliowej. Jest to słodka wersja wanilii, ale na tyle subtelna i tak szybko się ulatnia, że nie powinna drażnić nawet tych wrażliwych nosów. Osobiście lubię takie nuty zapachowe i woń olejku była dla mnie przyjemna. W smaku już tej wanilii nie czuć w ogóle. Patrząc na ten produkt tylko przez opakowanie, miałam wrażenie, że będzie to rzadki i dość nieprzyjemny produkt. Nic bardziej mylnego, olejek jest dość gęsty, nie ścieka z ust i nie klei się, jak to się często zdarza w przypadku błyszczyków. Nosi się go bardzo przyjemnie. Ja z reguły bardzo szybko zjadam wszelkie produkty do ust, więc jeśli tylko towarzyszy mi w torebce, mogę używać go non stop. Po każdorazowej aplikacji produktu, moje usta wyglądają zdrowo, gładko i soczyście. Jak każdy olejek mam wrażenie optycznie powiększa usta. Sprawiam, że wyglądają one na bardzo pełne i prezentują się bardzo pozytywnie. Wiadomo, że z pustego i Salomon nie naleje, ale jeśli tylko Wasze usta nie wyglądają jak niteczki, będziecie z tego produktu szczerze zadowolone. Usta rzeczywiście są nawilżone, a ich kondycja poprawia się w miarę noszenia kosmetyku. Używałam olejku przez trzy tygodnie września, w czasie słonecznych i bardzo słonecznych dni również, a początkowe przesuszenie moich ust (po odstawieniu balsamu SOS i kolejnych dniach bez picia wody), z którym rozpoczynałam testy, nie pogłębiało się, co więcej - znikało w ciągu kolejnych dni. Zmarszczek niestety się nie pozbyłam, ale nie oszukujmy się, w moim wieku zmarszczek olejkiem nie pokonam ;) Mimo to, jestem bardzo zadowolona z olejku Eveline, a Wam polecam spojrzeć na niego przy okazji zbliżającej się promocji w Rossmannie.
