Stan mojej cery poprawia się. Niestety kuracja Merz Spezial nie była dla mnie łaskawa i do dnia dzisiejszego nie jest to stan, jaki był chociażby przed dniem, kiedy ów suplement zaczęłam zażywać. No cóż.. Cieszę się, że w dniu ślubu moja cera była dla mnie łaskawa i nie wyglądałam jak pomidor :)
Ostatnio mąż zafundował mi wizytę w salonie Vanilla SPA i moja skóra wygląda o wiele lepiej. Przyznam się, że bałam się efektów, a mianowicie - czy nie nastąpi pogorszenie tego co już jest! Na szczęście jest całkiem odwrotnie :) Szkoda jedynie, że takie wizyty są tak drogie, bo chętnie odwiedzałabym to miejsce częściej :)
Natomiast domowymi sprzymierzeńcami mojej skóry stały się dwa produkty apteczne, a mianowicie: olej rycynowy i suplement diety Silica.
Olej rycynowy króluje oczywiście w kwestii oczyszczania, bo jest stałym elementem mieszanki olejowej. Silica (stosowana już przeze mnie 3 lata temu) rewelacyjnie wpływa na moje paznokcie, ale i poprawia stan mojej skóry twarzy. Wypryski nie pojawiają się już w tak zmasowanej ilości! ..góra 3 na tydzień, co w porównaniu do stanu sprzed 2 - 3 miesięcy jest po prostu niebem :) Pory są znacznie czystsze i skóra jest bardzo przyjemna w dotyku. Nabrała ładnego, zdrowego koloru i nie przyprawia mnie już o codzienną złość :) Myślę, że swoje zasługi ma w tej sprawie też Serum z granatem z BU, ale o nim przy innej okazji..
Jestem już po miesiącu codziennej kuracji preparatem Silica, a przede mną jeszcze 2, gdyż preparat należy zażywać po jednej tabletce na dzień. Za swoje opakowanie (100 tabletek) zapłaciłam 28 zł, co np. przy cenie MS, jest wydatkiem bardziej korzystnym i dla mojej skóry znacznie łaskawszym. Jeśli tylko przyjdzie taka potrzeba, to będę wracać do tego suplementu, gdyż już drugi raz ratuje mnie z "opresji" :)
Miłej niedzieli! :)
