Dopiero od niedawna sięgam po gotowe maseczki w tzw. płachcie. Zaopatrzyłam się również w maseczki skompresowane, które wykorzystuję do wykonywania maseczek tonikowych. W zeszłym tygodniu od polskiego dystrybutora marki SKIN79 (w ramach zabawy zorganizowanej na FB), otrzymałam maseczkę Pore Bubble Cleansing Mask. Pierwszy raz miałam do czynienia z maską, która dosłownie ożywa na twarzy ;)
.
Skin79
Pore Bubble Cleansing Mask
Pore Bubble Cleansing Mask to pierwsza maseczka w płacie zapewniająca efekt masażu jednocześnie. Maska, dzięki drobnym pęcherzykom powietrza, wnika głęboko w pory, dokładnie je oczyszczając. Ekstrakt z jeżówki pobudza wytwarzanie nowych włókien kolagenowych i silnie regeneruje. Proteiny mleka nawilżają i wygładzają skórę. Wąkrota azjatycka wykazuje działanie przeciwzapalne, poprawia gęstość i elastyczność skóry. Twarz staje się silnie nawilżona i wyraźnie rozjaśniona. Stosować minimum raz w tygodniu.
Sposób użycia:
1. Umyć i stonizować twarz.
2. Rozmasować maskę przez opakowanie, aby równomiernie rozprowadzić składniki aktywne.
3. Rozłożyć maskę na suchej skórze, dopasowując do oczu i ust.
4. Po około 10 minutach zdjąć maskę.
5. Umyć i stonizować twarz
Pojemność : 23 ml.
Skład:
Water, Glycerin , Sodium Cocoyl Apple Amino Acids ,Cocamidopropyl Betaine, Dipropylene Głycol, Disloxane , Methyl Perfluoarobutyl Ether , Methyl Perfluoroisobutyl Ether, Hydroxyethyloellulose, Phenoxyethanol, Sodium Chloride,Ethylhexylglcerin,Disodium EDTA, Fragrance, Butylene Głycol, Ethyl Hexanediol, Echinacea Angustifolia Extract, Mentha Piperita(peppermint),Leaf Extract, Milk Protein Extract, 1,2-Hexanediol, Centella Asiatica Extract, Gaultheria Procumbens,(Wintergreen) Leaf Extract, Camellia Siensis Leaf Extract, Houttuynia Cordata exstract.
Przed użyciem maseczki, nie czytałam o niej żadnych informacji. Postanowiłam sama na sobie wypróbować to nowe cudo, które pojawiło się w nowościach polskiego sklepu SKIN79. Postępowałam zatem zgodnie z instrukcją - na umytą i stonizowaną twarzy nałożyłam maseczkę, którą wcześniej należało rozmasować w opakowaniu. Czynność ta miała na celu to, by po całej maseczce równomiernie rozprowadzić płyn i zawarte w nim składniki aktywne. Wyjęta z opakowania płachta jest absolutnie czarna. Jednak już zaraz po wyjęciu z saszetki substancja, która pokrywa maseczkę zaczyna w błyskawicznym tempie pienić się i bąbelkować!
Piana, która w bardzo szybki tempie pojawia się na całej powierzchni maseczki delikatnie masuje i mrowi skórę twarzy. Każdy z nas ma inną budowę twarzy, więc należy zwrócić uwagę czy bąblujaca substancja nie dostaje nam się do oczu lub do nosa. Mnie spotkała ta druga przyjemność ;) Wracając do samej maseczki - przez pierwsze kilka sekund odczuwałam delikatne pieczenie, które mimo wszystko było bardzo przyjemne. Później już tylko delektowałam się pianą, która delikatnie przemieszczała się po całej maseczce. O dziwo, nic z tej żyjącej maseczki nie kapie i nie ścieka, jak to ma czasami miejsce przy innych podobnych produktach. Po 10 minutach przebywania maseczki na mojej twarzy, udało mi się ją zdjąć tak, by praktycznie cała wytworzona piana pozostała na płachcie. Skóra była jedynie wilgotna, ale zgodnie z instrukcją zmyłam ją jeszcze raz i stonizowałam.
Relaks ten zafundowałam sobie w trakcie gotowania obiadu. No cóż, każda mama radzi sobie jak może ;) Połączyłam przyjemne z pożytecznym i muszę Wam powiedzieć, że po całej tej bąbelkowej operacji poczułam się naprawdę tak, jak po prawdziwym masażu twarzy. To, jaka skóra była gładka, miękka i przyjemna w dotyku, to po prostu nie da się opisać. Chyba żadna maseczka zaaplikowana w warunkach domowych nie wywołała u mnie takiego zachwytu. Sprytny zabieg bąbelkowania bez żadnej mojej ingerencji oczyścił znacznie pory, mojej wołającej o pomstę do nieba strefy T, a szczególnie w obrębie nosa i brody. Wszystko odbyło się bez najmniejszego podrażnienia skóry, co mnie bardzo cieszy. Skóra mimo oczyszczania była ukojona i miała normalny, zdrowy koloryt. W składzie znajdujemy wąkrotę azjatycką, która ma działanie przeciwazapalne i przeciwbakteryjne, a dodatkowo ma poprawiać elastyczność skóry. Zawarty w masce ekstrakt z jeżówki ma działanie silnie regeneracyjne, więc kolejne przygodny z Pore Bubble Cleansing Mask powinny przynieść dużo dobrego. Maseczka powinna być stosowana raz w tygodniu.
Maskę możecie nabyć na polskiej stronie SKIN79, obecnie w cenie 16,90 zł.
Serdecznie polecam.
