Styczeń nie był miesiącem minimalizmu, ale na pewno był miesiącem, w którym kupiłam naprawdę bardzo mało rzeczy (w porównaniu do poprzednich miesięcy). Cieszę się z tego bardzo i cieszę się(!), że zużywanie idzie mi dość dobrze. Od dłuższego czasu nie prowadzę już projektu denko, ponieważ nie mam miejsca i cierpliwości do zbierania pustych opakowań, a w pewnym momencie urastało to u mnie do wielkiego, wielkiego pudła... które później po prostu wyrzuciłam, bo nie miałam czasu i (znów) cierpliwości, by to opisać, chociaż zdjęcia zrobiłam. Jeśli chcę o czymś napisać, to o tym piszę i na chwilę obecną nie wydaje mi się, by puste opakowania kosmetyków były mi do pisania o kosmetykach potrzebne. Ale dziś o nowościach ;)
Skorzystałam z promocji -30% w nowym sklepie Organique i sprawiłam sobie Piankę do mycia ciała Mleko, Regenerującą maskę do rąk i Mydło z zieloną glinką. Jak zawsze wybrałam sobie również próbki, które można zamówić robiąc zakupy.
W końcu przyleciała moja cytrynowa pianka do mycia twarzy (Clean Dew Lemon Foam Cleanser) z Tony Moly, który zamówiłam jeszcze w grudniu na eBay. Robiąc zakupy w aptece w dobrej cenie nabyłam Żel oczyszczający (bez mydła) Avene, a w Rossmannie w czasie promocji Żel do mycia twarzy Pink Grapefruit firmy Neutrogena.
Postanowiłam spróbować szczotkowania ciała na sucho i do pierwszych testów kupiłam najprostszą szczotkę z For You Beauty. Małym grzechem tego miesiąca jest paleta rozświetlaczy The Balm The Manizer Sisters.
Od firmy Dr Irena Eris otrzymałam do testów dwie pomadki ProVoke Liquid Matt Lip Tint. Wybrane przeze mnie kolory to: 702 (boho rouge) i 705 (fuchsia rhapsody). Przybyły do mnie również nowości pielęgnacyjne Dr Ireny Eris z serii Clinic Way [pisałam o nich tutaj].
Do testów otrzymałam również dwa kosmetyki Chantal Sessio do włosów blond, które mają eliminować żółte tony z włosów. Jeśli o włosach mowa, to zdecydowałam się podziałać na moje włosy od środka i w jednej z aptek internetowych kupiłam wreszcie Vitapil mama.
Jak widzicie nie ma tego wiele.
A jak wyglądało to u Was - umiar czy rozpusta? ;)
