In
łuszczyca,
Pharmaceris
Pielęgnacja problematycznej skóry głowy | Pharmaceris H, Pharmaceris S, Vianek
Tematyka pielęgnacji włosów przewijała się przez mój blog w grudniu bardzo często. Wówczas jednak pisałam o produktach przeznaczonych głównie do pielęgnacji samych włosów, a mniej skóry głowy. Niestety należę do osób, które na co dzień borykają się z dość poważnymi dolegliwościami tej strefy ludzkiego ciała. Mam łuszczycę. Łuszczycę potwierdzoną przez dermatologów i w moim przypadku jest to głównie problem skóry głowy. Nie jest to choroba, która uniemożliwia normalne funkcjonowanie, ale jej nasilenia potrafią skutecznie uprzykrzyć życie i czasem doprowadzić nawet do łez. Jest to choroba widoczna, mało estetyczna i wymagająca ciągłej obserwacji, pielęgnacji i szukania złotego środka.
Mam to szczęście, że zmiany łuszczycowe występują u mnie nad karkiem i pną się w górę mniej więcej do linii uszu, oszczędzając linię włosów przy czole. Jeśli się dobrze przyjrzycie na zdjęciu widać jednak zmianę między brwiami, która znów usilnie uprzykrza mi życie. Jak już wspomniałam wcześniej, zły stan skóry nie utrzymuje się u mnie notorycznie i bez przerwy. Bywają tygodnie, że moja skóra, w tym skóra głowy ma się naprawdę bardzo dobrze. Niestety zima nie jest czasem przyjaznym dla osób dotkniętych łuszczycą i powiem szczerze, iż bywają momenty, że skóra tak piecze i tak swędzi, że czasami zapominam o tym, by się opamiętać i nie rozdrapać tego, co się na mojej głowie dzieje.
Osoby, które borykają się z łuszczycą na co dzień, wiedzą doskonale, że praktycznie każda wizyta u dermatologa (tak jest w większości moich wizyt), kończy się przepisaniem kolejnej maści sterydowej lub poleceniem kosmetyków z koncernów, z którymi akurat dany lekarz ma umowę. Rzadko, w obecnych czasach, trafia się na osoby kompetentne i naprawdę znające się na rzeczy. Kiedy w początkach ciąży poszłam na wizytę do dermatologa, na trzy recepty jakie otrzymałam, dwie z nich "zalecały" sterydy. Nie chcę wrzucać w tym momencie wszystkich do jednego worka, ale czasami mam wrażenie, że ja jako Blogerka wiem więcej o produktach rzeczywiście działających na problem łuszczycy, niż niejeden lekarz. Najczęściej metodą prób i błędów sprawdzam na mojej własnej skórze, co rzeczywiście ma właściwości regulujące tę chorobę. Przetestowałam wiele produktów, ale niestety moja skóra bardzo szybko przyzwyczaja się do dobrego i muszę systematycznie wymieniać kosmetyki, z których korzystam i które mi pomagają. Zawsze później mogę do nich wrócić, ale długofalowe stosowanie pewnych pozycji, kończy się na tym, że po prostu przestają działać.
Nie przesadzę, jeśli napiszę, że na chwilę obecną nie poznałam lepszego szamponu niż ten, który polecała na swoim blogu Ewelina z bloga iwearblackliner.blogspot.com, a jest to nic innego jak Specjalistyczny szampon przeciwłupieżowy do skóry łojotokowej z przeznaczeniem do łupieżu tłustego H-PURIN OILY firmy Pharmaceris z serii H. Długo wstrzymywałam się z zakupem tego szamponu, ponieważ ciągle miałam w swojej łazience coś innego do zużycia, ale był to strzał w dziesiątkę. Jest to szampon, który przeznaczony jest do mycia i pielęgnacji skóry głowy, która boryka się z łupieżem tłustym, łojotokowym zapaleniem skóry, łuszczycą oraz doświadcza uporczywego świądu skóry. Kosmetyk może być stosowany w formie kuracji lub w profilaktyce przeciwłupieżowej. Ja używam go w formie kuracji (dwa tygodnie) i robię sobie systematyczne przerwy. Zaobserwowałam, że szampon rzeczywiście działa regulująco na skórę głowy. Zdecydowanie mniej się przetłuszcza, a złuszczanie się skóry przebiega mniej drastycznie, gdzie pod koniec kuracji jest niemal wyciszone do zera. To na czym mi bardzo zależy, to ograniczenie swędzenia i zaczerwienienia skóry i tutaj również spełniają się obietnice producenta, bo problem ogranicza się w zasadzie do minimum (próbowałam bez innych tego typu produktów).
W czasie przerw od wyżej wymienionego szamponu obecnie używam Skoncentrowanego szamponu wzmacniającego do włosów osłabionych H-KERATINEUM również firmy Pharmaceris z serii H. Jest to szampon, do którego wracam bardzo systematycznie. Jest to już moja piąta butelka i powiem szczerze, że jak dotąd nie znalazłam lepszego, w kwestii pobudzania włosów do wzrostu i odrastania po wypadaniu. To z tym szamponem zapuszczałam moje włosy do ślubu ;) Moja fryzjerka nie mogłam się nadziwić, jakie efekty uzyskałam w czasie trzech miesięcy stosowania. Spokojnie mogłam związać z zapasem włosy, które na początku sięgały ucha. Pojawiło się wówczas wiele nowych kosmyków, z których cieszyłam się niezmiernie. Kosmetyk jest dla mnie zbawienny w czasie, kiedy wypadanie włosów nasila się drastycznie. Stosowałam go również w zeszłym roku. Obecnie po kilku miesiącach przerwy moje włosy znów lecą jak szalone, więc nie widzę innej opcji, by nie kontynuować kuracji. Jedyny minus tego szamponu w moim przypadku, to okropna plątanina włosów po myciu, ale jestem w stanie przymknąć na to oko.
Kolejną pozycją, przynoszącą ulgę w czasie nadmiernego łuszczenia się i swędzenia skóry głowy, jest Płyn keratolityczny do owłosionej skóry głowy i ciała zmniejszający łuskę łuszczycową ICHTILIX-FORTE firmy Pharmaceris z serii P. Płyn jest polecany do stosowania w celu zmniejszenia występowania łuski oraz łupieżu oraz unormowania procesu złuszczania naskórka. Ukierunkowany jest na wydłużenie okresu remisji. Zaleca się używać go również profilaktycznie, ponieważ problemu łuszczycy nie można pozbyć się bezwzględnie. Płyn używany jest przeze mnie gdy potrzebuję efektu natychmiastowego, ponieważ aplikuję go i czuję ulgę, zamiast rozdrapywać to, co mnie drażni. Ma wygodny atomizer, który wydobywa produkt porcjując go delikatną pianką, przez co nie spływa ze skóry w czasie nanoszenia i daje się łatwo rozsmarować na powierzchni skóry. W moim przypadku po dwóch dniach stosowania niezbędne jest umycie włosów, ponieważ produkt jest wyczuwalny na włosach. Producent zaleca używać tego preparatu dwa razy dziennie, czyli rano i wieczorem, ale ja dostosowuję to do swoich potrzeb.
Moim odkryciem tego roku, w temacie wcierek do włosów, jest Normalizujący tonik wcierka do skóry głowy z ekstraktem z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy firmy Vianek. Jego zadaniem jest normalizacja pracy gruczołów łojowych. Wyżej wymienione ekstrakty bogate w składniki mineralne oraz witaminy, odpowiadają za wzmocnienie cebulek włosowych i mają znacząco przyspieszać wzrost włosów. Olejki rozmarynowy i eukaliptusowy odświeżają, pobudzają i odświeżają skórę głowy. Czasami śmieję się sama do siebie, że jest to dla mnie naturalna wersja suchego szamponu, ponieważ każda aplikacja wywołuje bardzo przyjemne uczucie świeżości i komfortu w obrębie skóry głowy. Dodatkowo codzienny masaż/wcieranie produktu w skórę głowy, daje mi chwilę relaksu i wytchnienia. Aplikacja atomizerem jest wygodna i pozwala precyzyjnie nanosić preparat na skórę. Wcierkę stosuję jako uzupełnienie szamponu Pharmaceris. Od początku grudnia moje włosy odnotowały przyrost ok. 2,5 cm.
Świeżynką w mojej pielęgnacji włosów jest nowość firmy Pharmaceris z serii H, a mianowicie Oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy z problemem wypadania włosów i łupieżu H-STIMUPEEL. Jest to produkt do dogłębnego oczyszczania skóry głowy dla kobiet i mężczyzn z problemem wypadania włosów, przerzedzenia, łysienia oraz dla osób z problemami łupieżu i łojotokowym zapaleniem skóry głowy. Rekomendowany jest do regularnego (przynajmniej raz w tygodniu) oraz profilaktycznego stosowania, w celu zwiększenia efektów i skuteczności pielęgnacyjnych. Zawiera kofeinę (która poprawia mikrocyrkulację skóry głowy oraz dotlenia komórki wzmacniając korzeń włosa), piroktonian olaminy (ma właściwości antybakteryjne i regulujące procesy rogowacenia naskórka, a dodatkowo zwalcza objawy łupieżu), mocznik (zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry głowy, zapobiegając przesuszeniom), papainę i łupiny z pestek moreli (dogłębnie oczyszczają skórę głowy, zmniejszając tendencję do przetłuszczania włosów). Używanie tego peelingu jest identyczne jak każdego innego peelingu mechanicznego przeznaczonego do innych części ciała. Nakładamy go po prostu na mokrą skórę głowy, okrężnymi ruchami wykonujemy delikatny masaż w linii przedziałków. Następnie spłukujemy drobinki peelingujące wodą, po czym myjemy włosy i skórę głowy swoim obecnie używanym szamponem. Peeling nie jest gęsty, więc spokojnie można go wmasować we włosy. Nie jest tłusty, więc jego wypłukiwanie nie nastręcza kłopotów. Drobinki peelingujące nie są bardzo ostre, więc nawet bardzo podrażniona skóra, nie będzie narażona na dodatkowe nieprzyjemności. W moim przypadku aplikacja na obszary z drobnymi strupkami, nie wywołała żadnych dodatkowych podrażnień. Po zmyciu peelingu włosy były bardzo świeże i przyjemnie uniesione u nasady. Mam nadzieję, że każdy kolejny raz przyniesie jeszcze lepsze efekty.
W przypadku mojej problematycznej skóry głowy, peeling jest często zabiegiem niezbędnym, ponieważ w momentach zaostrzeń choroby, czasami dopiero po umyciu głowy skóra potrafiła z niej schodzić płatami. Zatem cała procedura polegająca na przetrzymaniu na głowie specjalistycznego szamponu, który miał zadziałać na nią dobroczynnie, była nieco ograniczona. Kuracja peelingiem przygotowuje bowiem skórę głowy do dalszej, właściwej dermopielęgnacji oraz przynosi lepsze rezultaty w połączeniu z specjalistycznymi preparatami, których używamy. Peeling Pharmaceris skutecznie usuwa zanieczyszczenia i nadmiar zrogowaciałego naskórka. U mnie w ostatnim czasie warstwa do usunięcia miała naprawdę spory obszar i trzydniowe działania z tym peelingiem, pozwoliły mi uporać się z tym problemem w naprawdę dużym stopniu. Oczywiście w stosowaniu tego typu produktów należy zachować umiar, ponieważ nadgorliwość również skórze szkodzi. Jednak początki z tym produktem dają mi wiele powodów, by sądzić, że będzie to pozycja, która na stałe zamieszka w mojej łazience. Patrząc na to, że inne kosmetyki z serii Pharmaceris H, spełniają moje wymagania pielęgnacyjne ufam, że tak będzie.
Tak przedstawia się obecnie moja włosowa historia. Mam nadzieję, że moje propozycje i spostrzeżenia będą dla Was przydatne. Jeśli chociaż jedna osoba znajdzie wśród tych kosmetyków swojego ulubieńca, będę się bardzo cieszyła, ponieważ wiem, że nie jest łatwo znaleźć swój złoty środek na odpowiednią pielęgnację problematycznej skóry głowy.
