Moje pierwsze hybrydy nie były tymi, które wiodą prym na naszym rynku. Postawiłam na firmę mniej znaną, ale taką, która miała wiele pozytywnych opinii. Na stronie firmy, kupiłam również resztę rzeczy potrzebnych do wykonania paznokci metodą hybrydową. Zestaw skomponowałam sama i nie powiem, różnica w cenach w porównaniu np. do firmy Semilac i jej zestawu startowego była dość spora, a ja jako osoba, która nie była przekonana do tej metody, a raczej do tego czy rzeczywiście będę z niej korzystać i będę miała na to czas, była to całkiem rozsądna inwestycja. Mimo wszelkich grzmotów z zewnątrz, że lepiej postawić na firmę wiodącą, powiem szczerze, że była to bardzo dobra decyzja.
Paznokcie wykonane produktami firmy Claresa trzymają się u mnie 2 tygodnie, mimo wielkiego odrostu i wykonywania wszelkich prac domowych własnymi dłońmi. Nie jestem typem biurowej Pani, która cały dzień tylko wygląda i nic nie robi. Myślę, że wówczas, moje paznokcie wyglądałyby dobrze o wiele dłużej ;) Matka Polka domowa jednak również może wyglądać dobrze ;) Nie myślcie sobie, że wyśmiewam Panie z biura, jednak kiedy czytam, że u niektórych dziewczyn paznokcie trzymają się miesiąc, a wiem, że za wiele dłońmi nie robią, to uśmiecham się tylko pod nosem... taka ze mnie wredna baba ;)
Dwa lakiery Claresa, które szczerze polecam, to: 502 - Pink Snake i 505 - Pink Horse. Jestem zadowolona z koloru, wykończenia i sposobu, w jaki dają się nakładać i prowadzić po paznokciach. Do pełnego krycia wystarczają dwie warstwy. Jedyne na co mogę narzekać, to jak dla mnie zbyt długie pędzelki, ale to jedynie kwesta upodobań w tym względzie ;) Kolory nieco odbiegają od tych na stronie, więc zachęcam do szukania wzorników w Internecie, a jest ich naprawdę sporo.
Posiadam również primer, bazę i top firmy Claresa. Operuje się nimi naprawdę dobrze. Zdarza mi się, że nie mogę do końca ściągnąć bazy, a np. baza proteinowa Indigo odchodzi mi z paznokcia płatami, gdzie dziewczyny ostrzegały mnie, że nie będzie chciała z paznokcia zejść. W obu przypadkach postępuję tak samo. Miesiąc temu badałam stan mojej tarczycy, która jest zdrowa, więc nie mogę niczego na nią zgonić ;)
502 - Pink Snake
505 - Pink Horse
Do perfekcji w malowaniu paznokci jest mi bardzo daleko. Ćwiczę, ale wychodzi mi naprawdę różnie. Zapytacie pewnie, wobec tego po co ten wpis? Odpowiedź jest prosta: jeśli chcecie zacząć swoją przygodę z lakierami hybrydowymi, warto zrobić rozeznanie rynku i nie rzucać się od razu na najdroższe i najbardziej popularne zestawy lub jego części. Warto poszukać alternatywy, chociażby do ćwiczeń. Ceny lakierów kształtują się różnie. Na początek, dla użytku domowego, warto poszukać czegoś tańszego (Claresa w czasie promocji potrafi kosztować nawet 10 zł), a co sprawdza się naprawdę bardzo dobrze. Oczywiści na chwilę obecną mam już w domu lakiery np. Indigo, Semilac czy NeoNail, które są od Claresy droższe, ale nie uważam by wypadały od niej dużo lepiej.
