Należę do tych osób, które stawiane przed wyborem wanna czy prysznic?, zawsze, bez zastanowienia wybiorą wannę. Cierpiałam wielkie katusze w ciąży, gdy nie mogłam wylegiwać się w ciepłej, a w moim przypadku (zawsze) bardzo ciepłej wodzie. Oczywiście w tuż przed porodem o wiele łatwiej było się mi wgramolić pod prysznic, ale brakowało mi całego rytuału kąpielowego, tęskniłam za odmoczoną skórą ;) Moje kąpielowe czasoumilacze/wspomagacze zmieniają się naprawdę często. Chciałabym Wam jednak pokazać dziś te, które ze względu na swoje działanie skradły moje serce w ostatnim czasie i niwelują moje zmęczenie. Te, które ratują moje bardzo nieliczne, samotne chwile ;)
Tołpa, Spa Bio, anti stress, Kąpiel borowinowa - zaleca się by stosować ten produkt w stanach napięcia, zmęczenia, stresu i obniżonego nastroju. Wprawdzie nie należę do osób zestresowanych, ale tych często zmęczonych jak najbardziej. Moja córka nadal jest osobnikiem strajkującym jeżeli chodzi o spanie czy to w dzień czy w nocy. Efekt jest taki, że nie śpimy obie... Wracając do kąpieli borowinowej, to używam jej kilka razy w tygodniu, rzadko codziennie. Wprawdzie znakomicie relaksuje i odpręża, gdyż zawiera olejki eteryczne (lawenda, geranium, petitgrain, szałwia), ale w moim odczuci śmierdzi niesamowicie i są takie dni, że ciężko mi obok tej woni przejść obojętnie. Zapach jest mocny, gryzie w nos i zdecydowanie nie przypomina kwiatków ;) Odkryłam jednak, że mimo zapachu, a może przez ten zapach, produkt sprawdza się u mnie znakomicie. W zależności od tego co akurat mam pod ręką, wlewam go do wanny, czy to do czystej wody, czy w połączeniu z jakimś płynem do kąpieli. Woda barwi się lekko w odcieniach brązu. Cały aromat utrzymuje się w łazience dość długo, nawet po skończonej kąpieli. Ja po całym rytuale czuję się zrelaksowana, czuję się lekko, rześko. Zmęczenie chociaż częściowo odpływa, a na tym mi wieczorami bardzo zależy, bo to jedyny czas, kiedy mogę coś (sama) zrobić ;)
Ministerstwo Dobrego Mydła, Ogórek - kolejnym produktem, który towarzyszy mi ostatnio w wannie, jest własnie mydło zwane ogórkiem. Pachnie po prostu mydłem i o ogórku można przy nim zapomnieć, jednak nie jest to takie zwykłe mydło. Ogórek jest mydłem z peelingiem, czyli za jednym zamachem funduję sobie nie tylko standardowe oczyszczanie skóry całego ciała, ale jednocześnie wykonuję mój ulubiony zabieg kosmetyczny ;) Mydło jest na tyle delikatne, że mogę go używać na całym ciele. Jeżeli chcę osłabić działanie peelingujące, przenoszę mydło na ciało za pomocą gąbki.
Organique, Naturalny olejek eteryczny, Miętowy - tutaj wymieniam ten konkretny, ponieważ sprawdza się w przypadku, gdy boli mnie głowa, a w ostatnim czasie zdarza się to niestety bardzo, bardzo często. Zazwyczaj wlewam kilka kropli do wody w wannie, oczywiście jeśli tylko nie używam kąpieli borowinowej. Od kiedy mam aromatyzer, używam go również w nim i rozpylam pachnącą mgiełkę przed zanurzeniem ciała w wodzie. W sytuacji gdy ból jest taki, że drętwieje mi kark i niestety jestem bliska wymiotowania, używam olejku do masażu skroni. To naprawdę przynosi ulgę! Pomijając wszystko - ja uwielbiam zapach mięty i targam ją z działki do domu namiętnie ;)
Yankee Candle, Black Coconut - jest w tym przypadku akurat woskiem przykładowym, jednym z wielu. Chociaż muszę się przyznać, że ten jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych. Lubię, kiedy cała łazienka pachnie, ale lubię też kiedy pachnie pokój, do którego wchodzę zaraz po kąpieli. Najczęściej jest to nasz salon (pomijam to, że ostatnio zamienił się w poligon zabawek ;) ). Wosk rozpalam jeszcze przed kąpielą, by mógł się odpowiednio roztopić i oddać swój właściwy zapach. Black Coconut pachnie kokosem, ale przebijają przez niego nuty męskie. Takie zapachy lubię ostatnio najbardziej. Po kąpieli borowinowej, to prawdziwe ukojenie dla zmysłów ;)
Tak przedstawiają się moje podstawowe, ulubione ostatnio produkty umilające kąpiel lub blisko związane z kąpielą. Chciałabym aby było ich więcej, ale u młodej mamy czas to pieniądz, więc póki co to musi mi wystarczyć ;) Nie wspominałam w poście o peelingach, ponieważ im poświęcę osobny wpis.
Lubicie, tak jak ja, moczyć się w wannie?
