Ostatnie dwa miesiące nie należały u mnie do miesięcy minimalistycznych pod względem zakupów. Pokus było wiele, a ja nie opierałam się zbytni. Skorzystałam z wielu promocji ;)
Postanowiłam wypróbować polecany przez wiele dziewczyn Pielęgnacyjny koloryzujący balsam do twarzy Pat & Rub w kolorze ciemniejszym. Udało mi się kupić go za połowę ceny, ponieważ w chwili wielkiego zamieszania z marką co chwilę pojawiają się korzystne promocje. Żal było nie skorzystać. Jeden z moich zakupów późniejszych, spowodował, że udałam się do stoiska Organique i zaopatrzyłam się w kolejny olejek, tym razem o zapachu Ylang - Ylang. Bardzo sympatyczna pani w toruńskiej galerii, wrzuciła mi do torebki jeszcze kilka próbek i powiem szczerze, że chyba następnym zakupem będzie coś serii dyniowej.
Razem z mamą otrzymałyśmy serię Folacyna marki Lirene. Ja z racji wieku 30+ testuję Przeciwzmarszczkowe SERUM napinające, którego zadaniem jest nawilżać i wygładzać skórę twarzy, szyi i dekoltu, a mama (wiek 50+) - Odbudowujący KONCENTRAT rewitalizujący, mający na celu odżywienie i regenerację. Sama sprawiłam sobie natomiast Rajski balsam nawilżający do ciała HAWAII Dr Ireny Eris, a w czasie ostatnich zakupów skusiłam się na nowość marki Lirene - Żel z olejkiem pod prysznic o zapachu mango i jaśminu.
Po rekomendacji Iwony z IG, sprawiłam sobie Rozświetlający tonik witaminowy z serii MultiVitaminowej marki Norel i mam nadzieję, że będzie uzupełnieniem mojej regeneracji skóry, którą zamierzam przeprowadzić na jesieni. Jak to przy zamówieniu online w Douglasie, mogłam wybrać sobie zestaw próbek.
Fanką Avonu nie jestem, ale są dwa produkty, które kupuję systematycznie od kilku lat i są to Peeling głęboko oczyszczający pory i Głęboko oczyszczająca maseczka przeciw wągrom z 0,5% kwasem salicylowym z serii Clearskin. Z ciekawości i racji tego, że nie wszystko co naturalne się u mnie sprawdza, zmówiłam jeszcze Regenerujący eliksir do twarzy i Czekoladową maseczkę do twarzy z masłem Shea i Kakao, która pachnie obłędnie.
W Superpharm przygarnęłam Esencję rewitalizującą z witaminą C firmy Ziaja, którą postanowiłam wypróbować po dobrych efektach, jakie przyniósł mi krem na noc z tej samej serii. Dodatkowo w korzystnej cenie wrzuciłam do koszyka Antyperspirant w kulce Vichy, który ma bardzo dobre opinie w Internecie. Na próbę skusiłam się na Nawilżający krem rozświetlający pod oczy Tołpy z serii Amarantus.
Kolorówki w tym czasie przybyło mi niewiele, bo poza kremem z P&R kupiłam tylko podkład Maybelline Dream Velvet, kredkę Golden Rose Matte Lipstick Crayon w kolorze nr 10 i rzęsy Ardell - Demi Wispies. Generalnie nie pokazuję próbek, które dostaję, ale miniatura tuszu Artdeco All in none mascara, zaskoczyła mnie tak pozytywnie, że musiałam o niej wspomnieć. Może skuszę się z czasem na pełnowymiarowe opakowanie.
I na koniec wszystkie pojedyncze zakupy... Dwa pierwsze, czyli Nawilżający balsam w sprayu z wyciągiem z kakao Vaseline i Odżywczy koncentrat wygładzający do rąk z Tołpy z serii Odżywianie nabyłam w poczciwej Biedronce. W Naturze wreszcie trafiłam na moją ulubioną maskę do włosów Aloes i jałowiec odbudowa i nawilżenie Natur Vital. Mój jedyny zakup z Aliexpress, to Czarna maska, ...która szła do mnie chyba dwa miesiące. Przy kasie w Rossmannie dałam się namówić na Whitening Accelerator Blend-a-med, ...a może zadziała ;)
Na sam koniec zostawiłam sobie dwa spore zakupy, które cieszą mnie niezmiernie. Pierwszym z nich jest Aromatyzer Jasmine, którego zadaniem będzie roztaczać pozytywne wonie w naszym mieszkaniu. Miałam nadzieję, że uda mi się nabyć go w kolorze białym, ale w brązowym też prezentuje się bardzo ładnie i jest naprawdę bardzo ładną ozdobą mieszkania.
Moje ostatnie cudeńko, to wyśniona, wymarzona ;) Foreo LUNA mini. W czasie, kiedy wszyscy rzucali się na szczoteczki w Biedronce, ja (za namową męża), zdecydowałam się na zakup sprawdzonej przez wiele dziewczyn, oryginalnej szczoteczki. Szczoteczka chodziła już za mną bardzo długo, ale zawsze szkoda mi było wydać na nią pełną kwotę. Kiedy teraz nadarzyła się okazja, by mogła pojawić się w moim domu, nie ociągałam się wiele.
Mam jeszcze jedną paczkę, która przyszła do mnie dwa dni temu, ale jest tak ładna, że pokażę ją chyba w osobnym poście. Myślę, że należy się to autorce paczki ;)
Dajcie znać, czy miałyście okazję używać czegoś z moich nowości!
