In
eveline,
Testuj z Maliną
Testuję z Maliną: Eveline ExtraSoft bioOLEJEK ARGANOWY Luksusowy balsam odżywczo-energizujący
Kończę dziś opisywanie malinowych testów produktem, który w przeciwieństwie do swojego wczorajszego poprzednika, okazał się lepszym współtowarzyszem codziennej pielęgnacji..
Jest to jeden z czterech produktów, które otrzymałam do testów z Malinowego Klubu.
Moja opinia o produkcie jest podyktowana własnymi spostrzeżeniami.
Eveline ExtraSoft bioOLEJEK ARGANOWY
Luksusowy balsam odżywczo-energizujący
Producent:
Luksusowy balsam odżywczo - energizujący łączy zmysłową przyjemność stosowania ze skutecznością działania. Doskonale dobrana kompozycja cennych składników aktywnych, błyskawicznie przywraca skórze jędrność i elastyczność.
Formuła wzbogacona o bioolejek arganowy i biokwas hialuronowy, w połączeniu ze szwajcarską recepturą, intensywnie odżywia i na długo nawilża skórę.
Działanie balsamu utrzymuje się przez 24 godziny, po zastosowaniu skóra staje się wyraźnie gładsza i bardziej miękka. Zniewalający zapach słodkiej pomarańczy działa pobudzająco na zmysły.
bioOlejek arganowy - nazywany płynnym złotem, pobudza naturalną odnowę komórek i jest prawdziwym „eliksirem młodości”. Działa łagodząco oraz pomaga odbudować hydrolipidową barierę naskórka.
bioKwas hialuronowy – intensywnie nawilża skórę, przywracając jej jędrność i elastyczność.
bioŻeń-szeń – regeneruje i odmładza, stymuluje odnowę naskórka i dodaje skórze niezbędnej energii.
Algi laminaria – wzmacniają strukturę skóry, rewitalizują i nawilżają.
Kompleks witamin A+E+F – poprawia jędrność i elastyczność.
D-panthenol + Alantoina – działają łagodząco i kojąco.
Skład:
Cena:
ok. 15 zł za 350 ml
Konsystencja/zapach:
Przyjemna, kremowa konsystencja balsamu powoduje, że dość szybko udaje się go rozprowadzić na skórze. Wchłania się bardzo dobrze i jest praktycznie niewyczuwalny - mimo to, skóra pozostaje dość długo nawilżona.
Zapach, jest tym zapachem, który mojej osobie akurat odpowiada. Lubię takie świeże i orzeźwiające nuty. Mogę przeboleć, że nie jest to zapach iście trwały, ale w momencie aplikacji dobrze działa na mojej zmysły :)
Moja opinia:
Balsam ten zajął na 4 tygodnie miejsce swojego brata, o którym pisałam <tu> i tak, jak z poprzednika nie byłam zadowolona, tak w tym przypadku mogę wyrazić się pozytywnie. Oczywiście produkt ten nie jest szczytem moich balsamowych marzeń, jednak pozwalał mi utrzymać skórę w nienagannym nawilżeniu i (co ważne!) mogłam używać go tylko raz dziennie, bez dodatkowych 'dokładek' w ciągu dnia.
Bezsprzecznym plusem jest oczywiście pompka, ale gdyby od pompki zależało moje wielbienie kosmetyku, wielbiłabym wszystkie.. ;)
Jak już wcześniej wspomniałam kosmetyk wchłania się u mnie całkowicie. Nie zauważyłam żeby pozostawiał jakikolwiek film na skórze. W porze letniej, upalnej wręcz jest to naprawdę godne uznania.
Biorąc na celownik jego właściwości typowo pielęgnacyjne, to nie wiem czy nazwałabym go kosmetykiem luksusowym. Ot, taki zwykły balsam nawilżający.. Czy odżywia? Ja chyba czegoś takiego nie zauważyłam. Owszem skóra jest fajnie napięta, gładka i co mi się w nim podoba, to kiedy przejadę paznokciami po skórze nóg, nie pozostają mi białe ślady, jak po drapaniu kota ;) Taki mój mały, subiektywny test ;)
Nie mam pojęcia czy nastąpiła u mnie jakaś odnowa czy rewitalizacja naskórka, ponieważ nie zmieniłam mojej rutyny pielęgnacyjnej i tak, jak dotychczas peelinguję się namiętnie i nawilżam. Balsam ten chyba nie miał na to żadnego (?) wpływu.
Energii dodaje tylko ten świeży, pomarańczowy (?) zapach. Jednak tak, jak wspomniałam nie utrzymuje się on zbyt długo, więc 'poziom energii' zapewne jest marny.
Podsumowanie:
Balsam w sam raz na lato. O tej porze roku, na pewno sobie radzi z moją skórą. Nawet moje dłonie go polubiły, jednak rewelacji nie ma. Dobrze działa na wszystkie partie ciała. Nie powoduje na nim żadnych niespodzianek. Nawilża i łagodzi rewelacje, które czasem występują u mnie po depilacji nóg. Wraz z nadejściem chłodniejszych dni wiem, że ten kosmetyk nie poradziłby sobie u bardziej wymagających osób, bo jest w moim odczuciu zbyt lekki. Po blisko 4 tygodniach stosowania, jestem zadowolona i zamierzam zużyć ten produkt do ostatniej pompki. Na jesień i na zimę, będę zmuszona poszukać jednak czegoś lepszego.


