12 grudnia. Wybraliśmy się dziś całą naszą trójką na zakupy. Nie był to dobry pomysł, bo ludzi w galerii multum, ale jeśli nie ma się możliwości w tygodniu, to trzeba przedzierać się przez tłum. Moje nogi zawiodły mnie m.in. do Hebe, gdzie tak naprawdę miałam kupić szampon (mój obowiązkowy - rewitalizujący kolor blond z Joanny). Przechodząc między regałami, zorientowałam się, że przeceniona jest cała seria profesjonalna Ava Laboratorium - kremy, maseczka, serum z witaminą C, aktywator młodości. Z racji tego, że serum z witaminą C już mam, do koszyka wrzuciłam polecaną w blogosferze maseczkę, a przy kasie miła pani ekspedientka skusiła mnie jeszcze na aktywator młodości (kwas hialuronowy). Ucięłam sobie krótką pogawędkę z panią ekspedientką i przyznała, że w tak niskiej cenie tych kosmetyków jeszcze u nich nie było. Gazetka ważna jest jeszcze 4 dni, więc jeśli macie ochotę na zakup owych kosmetyków, ruszajcie do Hebe.
Dużymi krokami zbliża się Dzień Matki. U mnie w rodzinie to dzień "podwójnego święta", gdyż tego dnia swoje imieniny obchodzą Pauliny, w tym moja młodsza siostra ;) Na tym nie koniec, bo pierwsza połowa czerwca też obfituje w imieniny w naszej rodzinie, w tym moje, więc trzeba będzie rozejrzeć się za prezentami. Pewnie pojawią się też prezenty kosmetyczne. Znalazłam kilka ciekawych promocji, które może i Wam się spodobają.
W drogerii Hebe oprócz wielu różnych promocji, przy użyciu karty Hebe, otrzymujemy ofertę w postaci Kup 3 produkty, zapłać za 2. Oferta dotyczy kosmetyków Loreal. Jeśli nie skorzystałyście z wcześniejszych promocji na kolorówkę, sklep oferuje zniżkę -25% na wszystkie tusze do rzęs, pudry i podkłady Astor. W gazetce znajdziemy również kod rabatowy na pudełko beGlossy.
Jeśli zdecydujemy się na zakupy w drogerii Douglas, warto skorzystać z fajnej oferty na zestaw miniatur Estee Lauder, gdzie dostajemy serum i korektor w cenie 39 zł. W korzystnej cenie możemy kupić pomadki w kredce Revlon Colourburst.
W drogerii Natura znajdziemy sporą ofertę na perfumy i kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. Znajdzie się też coś z kolorówki. Wszystkie kosmetyki z firmy Marion do 27.05. będą objęte upustem - 40%.
Jak już zapewne wszyscy wiedzą Rossmann kusi nas tym razem promocją -40% na pielęgnację twarzy. Oferta nie obejmuje maseczek i produktów dla mężczyzn. Z tej promocji już sama dziś skorzystałam ;)
Od jutra w Lidlu w akcji tematycznej 'Komfort i wygoda' znajdziemy Lampę UV do utwardzania żelu i Zestaw do manicure i pedicure. Pod hasłem 'Igraszki ze słońcem' sklep oferuje kosmetyki do i po kąpieli słonecznej.
Mam nadzieję, że uda Wam się skorzystać z wybranych promocji.
Niewątpliwie Rossmann znów kusi najbardziej ;)
W moich domowych "zbiorach" mam pędzle z różnej półki cenowej. Powiem szczerze, że nie przykładam zbytniej uwagi do ceny. Nie zawsze to, co najdroższe, bywa najlepsze. Dzisiejszy bohater przywędrował do mnie z drogerii Hebe i kosztował mnie całe 10 złotych ;) Mowa tu o pędzlu do zadań specjalnych z firmy Sense & Body.
Pędzel wykonany z miękkiego, syntetycznego włosia. Płasko ścięta główka oraz delikatne, nieco dłuższe końcówki to duet do zadań specjalnych. Doskonale wymodeluje kontur twarzy, oraz wygładzi końcowy efekt makijażu.
Jak na swoje 10 złotych, pędzel jest naprawdę dobrze wykonany. Mam go już drugi rok i po tylu praniach nie wypadł z niego nawet jeden włosek, nigdy się nie rozkleił. Bardzo dobrze pierze się w Białym Jeleniu i letniej wodzie. Po wyschnięciu zawsze wraca do swojego pierwotnego kształtu. Włosie pędzla nie jest mocno zbite, łatwo się wygina. Pędzel jest wykonany z syntetycznego włosia w dwóch kolorach - brązowym - włoski krótsze oraz białym - włoski dłuższe. Przetestowałam go do nakładania podkładu, bronzera i różu. Radzi sobie u mnie z każdym z tych produktów. Najlepiej używa mi się go z różem i takie jest jego obecne przeznaczenie. Nawet przy używaniu tych bardziej napigmentowanych produktów, pozwala uzyskać bardzo subtelny i delikatny efekt. Nie zbiera na sobie dużych ilości produktu. Jeszcze nigdy przy jego używaniu nie miałam na twarzy efektu kolorowej plamy. Przy dłuższej pracy pozwala również uzyskać dużo bardziej widoczny efekt, ale na takim na co dzień mi nie zależy. Gdybym miała go określić w jednym zdaniu, napisałabym, że jest naprawdę bardzo przyjemny w używaniu.
Z tego co wyczytałam na innych blogach bardzo dobrym pędzlem z firmy Sense and Body jest pędzel do pudru. Zawsze, kiedy jestem w Hebe (i akurat o nim pamiętam!) nie mogę na niego trafić. Może przy najbliższej okazji się uda ;) Mojego skunksa z tej firmy, naprawdę mogę polecić.
In
biedronka,
Hebe
Mini zakupy
Od kiedy biedronkowa gazetka kosmetyczna pojawia się tak często,
tym mniej rzeczy mnie w niej zachwyca..
Podczas wczorajszej wizyty w sklepie wrzuciłam do koszyka tylko Żel pod prysznic i do kąpieli Johnson's w wersji SPA, (tradycyjnie!) ichniejszą Emulsję do higieny intymniej Intimea w wersji rumiankowej i Masełko do ust Nivea w wersji karmelowej.
Po południu wstąpiłam na mini zakupy do drogerii Hebe i tam kupiłam tylko (skuszona promocją na kosmetyki John Frieda!) Odżywkę 'go blonder' i (też niby w promocji!) Regenerujący krem do rzęs L'biotica.
Na więcej grzechów nie dałam się sobie namówić.. :)
Zrobiła się piękna pogoda(!), więc przespacerowałam się na drugą stronę Wisły, w celu poczynienia zakupów :) Odkąd mieszkam w Toruniu nie ruszam się za most zbyt często, chyba, że są to jakieś wielkie zakupy w hipermarketach :) Spacer w Podgórza zajął mi w jedną stronę 40 minut. Połączyłam przyjemne z pożytecznym..
W Rossmannie kupiłam: Suchy szampon z ISANY - tego jeszcze nie miałam i postanowiłam wypróbować, czy to chwalone cudo, rzeczywiście jest takie dobre. Sprawdzę! Wrzuciłam do koszyka Płyn do higieny intymnej Facelle - jestem ciekawa czy będzie nadawał się u mnie jako płyn "uniwersalny". Wypróbuję już za tydzień, bo jedziemy na kilka dni do Trójmiasta ;) Nie mogłam sobie też odpuścić Samoopalacza w piance SUN OZON. Zaopatrzyłam się w wersję do ciemniejszej skóry, bo do bladziochów nie należę, ale opalenizny w tym deszczu jeszcze nie złapałam :)
Moje nogi powędrowały również do Hebe, a tam skromnie zaopatrzyłam się w małe opakowanie maski Kallos, bo na wyjazd nie mam żadnego poręcznego opakowania, standardowe mydełko w mojej łazience - Dove i "pędzel do zadań specjalnych" Sense&Body - zobaczymy jak się sprawi ten milutki stworek.
W zeszły piątek listonosz przyniósł mi przesyłkę, w której po tym jak zgłosiłam się na maila podanego przez Szusz1313, dostałam do przetestowania Dezodorant w Chusteczce od Cleanic. Powiem szczerze, że nawet mój mąż zainteresował się tym wynalazkiem ;)
Jak widać na załączonych zdjęciach, staram się nie być rozrzutna.. :)
