Najdłużej pisze się posty, które się odwleka. Ostatnio postawiłam na popołudniową mobilizację "do pracy", czyli starałam się uporządkować wszystkie sprawy związane z moją pracą w przedszkolu. Tworzenie nowych pomocy do planów aktywności dzieci, niestety zsunęło na bok wszelkie moje przyjemności, ale oto jestem ponownie, a razem ze mną 'Projekt denko' ;)
1. Avon Clearskin, Peeling oczyszczający do twarzy – mój ulubiony peeling do twarzy od zawsze! ;) Dobrze „zdziera”, dobrze oczyszcza i zmniejsza podatność mojej skóry twarzy na powstawanie „obiektów nieporządanych” ;)
2. Dr Irena Eris, VitaCeric, Energizująca emulsja na dzień SPF 15 – pierwszy raz miałam do czynienia z produktem z tej serii. Używało mi się go całkiem przyjemnie. Moja twarz wyglądała z nim bardzo zdrowo, jednak nie zauważyłam żadnego efektu „wow”.
3. Under Twenty, Fluid matujący, 02 – kultowy podkład blogosfery, który i u mnie spisywał się bardzo dobrze. Pięknie przykrywa to, co przykryć trzeba i kiedy trzeba. Szczerze polecam i ja!
4. Maybelline, Volum` Express One by One Mascara – początkowo nie mogłam znieść tego tuszu, jednak kiedy wysuszył się trochę, sięgałam po niego z czystą przyjemnością. Pięknie rozdzielał moje rzęsy.
5. Avon, Senses, Winter Cocoon – żel, jak żel, ale zapach bardzo, ale to bardzo dla mnie przyjemny. Z wielką przyjemnością, czasem i przesadnie wylewałam go na siebie pod prysznicem.
6. Pharmaceris A, Nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy i oczu – już dawno nie używałam tak dobrego i tak skutecznego żelu do mycia twarzy. Moja twarz była po nim pięknie doczyszczona, z czego cieszyłam się każdego dnia póki był jeszcze w butelce. Kosmetyk naprawdę godny uwagi!
7. Biochemia Urody, Hydrolat oczarowy – hydrolat oczarowy to jest to, co działa na moją skórę twarzy niezwykle zbawiennie. Poza tym, ja uwielbiam jego zapach! Przelewałam go do buteleczki z atomizerem i psikałam nim twarz przeobficie ;)
8. Original Source, Chocolate & Mint Bath Foam – jedyne miłe wspomnienie z tym produktem to niestety tylko zapach – absolutnie nieziemski. Kojarzył mi się z likierem przywiezionym z ostatnich wczasów we Włoszech. Pomijając zapach – nie pienił się zbytnio, wysuszał skórę i pod koniec każdej kąpieli miałam wrażenie, że go już w ogóle w wodzie nie ma…
9. Lirene Dermoprogram, Youngy 20+, Pianka myjąca do twarzy i oczu – tak samo jak przyjemna w samym stosowaniu – delikatna, miękka, przemiła, tak samo (w moim przypadku) nieskuteczna. Słabo domywała twarz. Zawsze po jej użyciu posiłkowałam się jeszcze czymś, bo nie czułam się komfortowo.
10. Nivea, Happy Time, Kremowy żel pod prysznic z mleczkiem bambusowym, o zapachu kwiatu pomarańczy – pod względem zapachu, chyba jeden z przyjemniejszych zapachów kąpielowych. Bardzo umilał mi chwile pod prysznicem ;)
11. Isana, Pianka - żel do golenia dla skóry wrażliwej – tak samo dobra, jak jej brzoskwiniowa siostra. Może nie pachnie tak samo ładnie, ale umilała mi golenie nóg.
---
Jestem dumna z mojego zużywania, tym bardziej,
że w sypialni na sfotografowanie czeka cała siatka kolejnych pustych opakowań ;)
