In
krem CC,
Phamraceris N
Pharmaceris N Krem tonujący CC SPF 30 do skóry naczynkowej i nadreaktywnej
Moja karta urody mówi, że mam skórę mieszaną, wrażliwą, z tendencją do przesuszania. Nie wspominałam tam nigdy, że mam problem z naczynkami, bo uważam, że go generalnie nie mam - dwa pęknięte naczynka na płatku nosa, to nie jest wielki problem (przynajmniej dla mnie). Idą, a właściwie już przyszły ciepłe dni, chcąc odstawić na bok zimowe podkłady, postanowiłam sprawdzić, jak na mojej cerze będzie sprawowała się nowość firmy Pharmaceris z linii N - naczynka, a mianowicie Krem tonujący CC.
Pharmaceris N
Krem tonujący CC SPF 30
do skóry naczynkowej i nadreaktywnej
Krem tonujący CC SPF 30 Pharmaceris N dostosowuje się do odcienia skóry, równomiernie ją pokrywając, nie tworząc efektu maski. Zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną, chroniąc skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Wskazania:
- Krem tonujący CC Pharmaceris N polecany jest do każdego typu skóry wrażliwej w szczególności naczynkowej z tendencją do zaczerwienień i rumienia.
Działanie:
- skutecznie koryguje zaczerwienienia (zielony pigment),
- niweluje widoczne naczynka,
- wyrównuje koloryt skóry,
- działa antyoksydacyjnie (opatentowana formuła tioproliny z wyciągiem z ostropestu),
- neutralizuje wolne rodniki,
- wzmacnia naczynka krwionośne,
- wygładza skórę, poprawia jędrność i elastyczność skóry (kwas hialuronowy),
- ochrona przeciwsłoneczna (SPF 30).
Skład:
Aqua (Water), Dicaprylyl Ether, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Di-C12-13 Alkyl Taetrate, Butylene Glycol, Diethyloamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Isododecane, Ethylhexyl Triazone, Polymethyl Methacrylate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Panthenol, Polyglyceryl-4 Isostearate, Disteardimonium Hectorite, 1,2-Hexanediol, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Silica Dimethyl Silylate (nano), Propylene Carbonate, Magnesium Sulfate, Lonicera Caprifolium (Hineysuckle) Flower Extract, Glycerin, Triethoxycaprylylsilane, Paraffin, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, C10-18 Triglycerides, Timonacic, Sodium Hyaluronate, Stearic Acid, Cera Alba (Beeswax), Isopropyl Titanium Triisostearate, Tin Oxide, Silybum Marianum (Lady's Thistle) Extract, BHT, Parfum (Fragrance), CI 7791 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxides), Mica, CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).
Krem tonujący otrzymujemy w miękkiej, poręcznej tubce, dodatkowo zapakowanej w kartonik, który opatrzony jest wszelkimi niezbędnymi dla użytkownika informacjami. Dozowanie kosmetyku jest wygodne, precyzyjne, nic nam się nie rozlewa, ponieważ tubka zakończona jest wąskim aplikatorem, który często możemy obserwować w przypadku użytkowania niektórych maści. Po pierwszym kontakcie kremu ze skórą dłoni, miałam wrażenie, że kolor będzie problematyczny, ponieważ okazał się być ciemny, a że jest jedynym odcieniem do wyboru, to tym bardziej poczułam trwogę ;)
Okazuje się, że z kolorem nie jest najgorzej. Oczywiście, mógłby być dla mnie ociupinkę jaśniejszy, ale myślę, że kwestia kilku spacerów z dzieckiem i nie będzie nad czym się zastanawiać ;) Krem ma żółte tony, ale nie daje efektu żółtej maski, co np. obserwowałam u sobie w przypadku kremu BB Garnier. Jeśli nastawiacie się, że jest to krem, który przykryje niedoskonałości, to muszę Was rozczarować, ponieważ z założenia jest to tylko krem tonujący i tak też zachowuje się na skórze. Przyjemnie wyrównuje koloryt, cały czas wygląda naturalnie. Nie waży się, nawet pod koniec ciepłego dnia. Formuła tego kremu CC wymaga od nas szybkiej pracy w czasie aplikacji na twarz, ponieważ dość szybko zastyga. Raczej lejąca konsystencja początkowo wcale na to nie wskazuje ;) Niezależnie od tego czy użyłam przed kombinacji serum + krem lub tylko krem nawilżający, twarzy wyglądała na niemal matową, ale mimo to, krem tonujący był wyczuwalny, kiedy dotykałam twarzy palcami. U mnie taki efekt zawsze wymaga przypudrowania, ponieważ w innym przypadku świecenie się skóry jest nieuchronne w ciągu nawet godziny od aplikacji. Użycie pudru, przesuwa ten czas o kilka godzin. Krem CC delikatnie przykrywa moje czerwone, atopowe placki między oczami. Dwa naczynka na nosie, również wyglądają łagodniej. SPF 30 pozwala na pominięcie kroku z dodatkowym filtrem. Krem nie jest bezzapachowy, ale nie jest to zapach, który zakłócałby codzienne funkcjonowanie, tym bardziej, że ulatnia się naprawdę szybko. Na chwilę obecną nie powoduje u mnie żadnych podrażnień i poczucia dyskomfortu.
A jak u Was sprawują się kremy CC lub inne tego typu produkty?
